dziś rano, około dziesiątej trzydzieści, wysiadłem z pociągu tlk w gdyni, po jedenastu godzinach podróży (miejsc leżących nie było, obłożenie przedziałów z miejscami siedzącymi - pełne) z krakowa, do którego pojechałem w poniedziałek pociągiem ex, a numer miejsca był trzydziesty i trzeci. to oczywiście musiało mieć swoje konsekwencje - i miało, od samego początku; w każdym razie z tej jednej wyprawy tam i z powrotem można bez większego trudu skroić scenariusze dla przynajmniej trzech filmów. w trzech różnych konwencjach. ze wskazaniem na tragifarsę.
ponieważ jednak nie czas i nie miejsce - ograniczę się do opowiedzenia igora anegdoty teatralnej o wymiarze ogólnożyciowym; której puenta, podejrzewam, przyda się tu niejednokrotnie:
teatr im. jaracza w mieście wojewódzkim średniej wielkości; poranek teatralny dla dziatwy szkolnej. poranek, dodajmy, niebanalny; żadne tam lektury szkolne w adaptacji, nic z tych rzeczy, przeciwnie - edukacja, rola kulturotwórcza, przekazywanie pewnych wzorców. mówiąc krótko: przedstawienie awangardowe, nastawione na interakcję z widzem. cechą szczególną jest przy tym choreografia - aktorzy poruszają się bowiem po scenie pełzając, czołgając się i wijąc.
jesteśmy więc na poranku teatralnym, dziatwa szkolna zapełnia widownię ściśle, przy czym w pierwszym rzędzie siedzi czterech ziomów z gimnazjum z przepisowymi szerokimi spodniami i blazą na ryju. przedstawienie się zaczyna, aktor wypełza zza kulis, wije się pośród scenografii, doczołgując ostatecznie przed pierwszy rząd; tam zamiera na moment, wpatrując się prowokującym do interakcji wzrokiem w jednego z owych ziomów. który - mogąc zareagować w dowolny z tysiąca sposobów przerabianych w szkołach aktorskich; mogąc rzucić absolutnie dowolnym z zestawu miażdżących tekstów - spogląda po prostu na aktora i pyta go bez cienia agresji, za to ze szczerą, głęboką troską w głosie:
- ...dobrze się czujesz?
[kurtyna - zapada z historycznej konieczności, bo oczywiście kontynuowanie jakiegokolwiek teatru po tak precyzyjnym ciosie jest wykluczone]
BONUS
prosty przykład wykorzystania przedstawiony został na poniższym filmie, zatytułowanym boli mnie głowa:
