-- jeden facet z okolicy robi w sztuce. jego sztuka jest interwencyjna i czasem celna, czasem fajna, a czasem słaba. jak to ze sztuką bywa.
-- ów facet ostatnio miał wystawę, której elementem było umieszczenie przed lokalnym kościołem billboardu z napisem żydzi won z katolickiego kraju. billboard został umieszczony, policja zareagowała błyskawicznie, wystawę zamknięto.
-- równie błyskawicznie zareagowało środowisko miłośników sztuk plastycznych. miłośnik sztuk plastycznych ma to do siebie, że w ośmiu przypadkach na dziesięć jest rozhisteryzowany; takoż środowisko do nieba lament podniosło, że oto po raz kolejny faszystowskie rządy cenzurują sztukę wysoką. przy tej okazji tradycyjnie przywołano dyżurną nieznalską kraju, przypomniano najświętszy meteoryt cattelana i tak dalej.
-- Peter Fuss, artysta uliczny (...) chcąc nie chcąc, stał się dzisiaj kolejną ofiarą-symbolem cenzurowania sztuki w Polsce - donosi na przykład art.blox.pl, wyjaśniając następnie, czym sztuka fussa jest: Typowa sztuka interwencyjna. Prosty i mocny głos w dyskusji o antysemityzmie i ksenofobii w Polsce. Źadnych wątpliwości, żadnych ukrytych treści.
-- co swoją drogą mogłoby robić za niezłą definicję: współczesna sztuka polska - żadnych wątpliwości, żadnych ukrytych treści.
-- cały problem tkwi w tym, że pojękujący autor bloga, pospołu z pojękującym artystą i łkającym cicho kuratorem wystawy są skończonymi cymbałami. i to w korzystnej dla nich interpretacji - bo w niekorzystnej stanowią trio przeżartych hipokryzją drobnych cwaniaczków.
-- oto fakty w wersji raw uncompressed: kurator organizuje wystawę, zapraszając na nią artystę; wystawa ma być mocnym głosem na temat polskiego antysemityzmu. artysta wiesza pod kościołem billboard ze zdjęciami znanych postaci i podpisem żydzi won z polski. miejscowa ludność się oburza, policja reaguje błyskawicznie i zgodnie z literą prawa, wystawa zostaje zamknięta, plakat usunięty, a kurator oskarżony o szerzenie nienawiści na tle etnicznym. wszyscy zachowują się wzorowo.
-- Niech tych malarzy szlag trafi. To wstyd dla miasta - powiedział Kacper Osiecki, mieszkaniec pobliskiego bloku. - To hańba. To się nie mieści w głowie. Tych gówniarzy muszą złapać i przykładnie ukarać - denerwowała się Krystyna Kutkowska - napisał "Głos Koszaliński".
-- no i gdzie masz, chuju jeden z drugim i trzecim, ten swój antysemityzm? gdyby wam, chuje, wierzyć, to ci ludzie powinni stawiać znicze i portrety jp2 pod tym billboardem, policja - udawać, że niczego nie dostrzega, a prokuratura odmówić wszczęcia postępowania z uwagi na niską szkodliwość społeczną.
-- przypominam: plakat nie zawierał żadnego cudzysłowu, żadnej informacji dzieło sztuki, wymaga interpretacji. plakat wyjęty ze swojego artystycznego kontekstu był krótkim i zwięzłym komunikatem: żydzi won z katolickiego kraju.
-- zresztą uderzanie w spiżowy dzwon prawa artysty do (do)wolnej wypowiedzi jest w ogóle o tyle ryzykowne, że bez większego trudu można skompletować załogantów, którzy w ciągu jednej nocy okleją całą warszawę plakatami pedały wypierdalać na madagaskar; a potem znaleźć i takich ekspertów, którzy potwierdzą, że to działanie o charakterze artystycznej prowokacji. ekspertów bowiem, podobnie jak świadków, nie brak na tym świecie.
-- mówiąc na marginesie - nic nie podniosłoby tak ogólnego poziomu tolerancji (ba! sympatii!) dla mniejszości w społeczeństwie jak przeprowadzenie akcji polegającej na epatowaniu skrajną nienawiścią. człowiek odruchowo staje po stronie słabszego, więc zaklejenie miasta obrazkami, dajmy na to, brutalnie zmasakrowanych homoseksualistów, z zapowiedzią, że już wkrótce krwią tęczową spłyną rynsztoki - powinno się przełożyć bezpośrednio na spontaniczną ludzką solidarność z ciemiężonymi. podejrzewam jednak, że na przeprowadzenie tak radykalnej artystycznie, bezkompromisowej w formie akcji naszym artystom brakuje nieco jaj. pardon: brakuje nieco ja. ego, znaczy. osobowości.
-- wracając do tematu: czy mnie się pomysł fussa nie podoba? a skąd, dlaczego miałby się nie podobać? odmawiłbym mu wprawdzie dętego statusu ważnej wypowiedzi na temat polskiego antysemityzmu, ale jako pewna koncepcja jest niezły; twórcze wykorzystanie słynnej internetowej listy żydów to pomysł tyle prosty, co efektowny. podobnie jak niezła była sama w sobie koncepcja instalacji nieznalskiej, z facetem na siłowni w tle i genitaliami na krzyżu na planie pierwszym; którą to koncepcję tylko ten może docenić w pełni, komu przyszło w naszych czasach być mężczyzną i kto do tego miał okazję przerzucić kiedyś na siłowni kilka ton na jednym posiedzeniu.
-- to, co mi się nie podoba i co realizację praktyczną obu pomysłów w moich oczach pogrąża to value added, a właściwie jej brak. otóż ci artyści, tak chętnie przyjmujący na siebie słodkie odium wykluczenia, cechują się zwyczajną głupotą, względnie brakiem odpowiedzialności za dzieło; jeżeli nieznalska na pytanie czy pani wie, co w pani pracy mogłoby taką reakcję wywołać? odpowiada nie jestem w stanie przewidzieć reakcji - to znaczy, że ma upośledzoną inteligencję społeczną i powinna poddać się leczeniu w jakimś miłym sanatorium, a nie pracy twórczej - a jeśli fuss mówi: zdumiewajace jest to, że prokuratura w przypadku mojego billboardu tak błyskawicznie przystąpiła do działania to znaczy, że próbował wypowiadać się artystycznie na temat sytuacji, o której nie ma większego pojęcia i której faktyczny stan napełnia go obecnie głębokim zdumieniem.
-- tymczasem jestem przekonany, że ten tylko ma prawdziwe prawo do mocnych, ostrych wypowiedzi artystycznych, kto gotów jest ponosić tych wypowiedzi konsekwencje - i kto uważa prawdę, którą ma do ogłoszenia, za ważną na tyle, żeby ryzyko podejmować. fiut na krzyżu nieznalskiej był pracą słabą - bo nie mówił niczego na tyle ważnego, żeby usprawiedliwiało to użycie tak radykalnego środka wyrazu, jakim jest profanacja jednego z najważniejszych w naszym społeczeństwie symboli. billboard fussa jest słaby - bo autorowi wystarczyło odwagi na zasugerowanie, że polskie społeczeństwo cechuje antysemityzm, ale zabrakło mu tej odwagi kiedy trzeba było przyjąć na klatę efekty swojej omyłki (czy może: pogodzić się z fałszywością przedstawianego przez siebie obrazu).
-- cattelana z tego grona wyłączyłbym, bo akurat jego praca wzbudza mój szacunek przez swoją niejednoznaczność i wykorzystanie symboliki bardzo odważnej, a przy tym nie przekraczającej granicy dobrego smaku.
-- podpowiadam fussowi pomysł na następny plakat: po lewej stronie zdjęcie papieża przywalonego meteorytem z podpisem sztuka europejska, po prawej fiut na krzyżu z podpisem sztuka polska, a poniżej całości napis znajdź różnicę.
-- skądinąd z perspektywy czasu może to wzbudzać jedynie uśmiech, ale wespół z piotrem mareckim bardzo serio braliśmy pod uwagę np. możliwość zakłócenia rocznicowej premiery ojca przez młodzież wszechpolską - czy tego, że wydanie książki będzie się wiązać z ostrymi atakami na wydawnictwo i zaklasyfikowaniem mnie na wieki wieków jako tego gościa od skandalizującej książeczki. zresztą rozbieżność między tymi obawami a rzeczywistym biegiem rzeczy była niezłym argumentem na rzecz tezy, że skala sławetnej polskiej zaściankowości i popkatofundamentalizmu jest o wiele mniejsza, niżby tego chcieli lewicujący artyści. a ci mają to do siebie, że czuliby się uciemiężeni nawet na pustyni.
-- i na koniec taka jeszcze uwaga, że ilekroć miewam jakąś styczność z nowoczesną polską sztuką, tylekroć jak mantra powraca pytanie, czy nasi artyści nauczyli się już malować konia. śmiem bowiem twierdzić, że tak pasja, jak i prace fussa błyskotliwością czy głębokością refleksji nad opisywanym zjawiskiem nie przekraczają specjalnie poziomu mężczyzn na falach albo centrum wypędzonych - czyli projektów, których ogólny kształt został wymyślony przez dwóch wesołych chłopców z prowincji podczas popijania piwa w miejscowej knajpie. równie interwencyjna była to sztuka i równie mocny głos w dyskusji na ważne wówczas przez moment tematy. i zapewniam, że jeżeli znajdzie się kurator, który postawi koledze wawrzynowi (z wykształcenia poloniście, z zawodu programiście) i mnie (prawie na odwrót) skrzynkę piwa - to w sześć godzin przygotujemy mu szczegółowy opis co najmniej trzech kontrowersyjnych wystaw na ważne społecznie tematy. zgłoszenia z adresów służbowych proszę nadsyłać na adres poczty elektronicznej.
-- środowisko miłośników sztuk plastycznych może zaś zgłaszać swoje uwagi na adres spam@czerski.art.pl.
