tekst tym razem tutaj.

(było już tu kiedyś to zdjęcie - ale tak uparcie do mnie wracało, że musiałem je dookreślić, choćby na własny użytek).
22 grudnia 2008, 22:18:28
w związku z otrzymaną dziś informacją, wedle której jeden z aktywnych użytkowników serwisów nieszuflada.pl, poezja-polska.pl i digart.pl posługiwał się przez długi czas tożsamością nawiązującą do mojej (identyczne dane osobowe i miejsce zamieszkania), publikując także - celem uwiarygodnienia - w ramach ww serwisów teksty mojego autorstwa, oświadczam, co następuje:

1. pomijając pojedyncze wypowiedzi na forum serwisu nieszuflada.pl i sporadyczną obecność wśród komentatorów bloga kumple nie uczestniczyłem nigdy, nie uczestniczę i nie zamierzam uczestniczyć w żadnej formie w aktywności jakichkolwiek serwisów okołoliterackich o charakterze społecznościowym bądź zbliżonym do takiego - albowiem gdzie dwóch albo trzech się gromadzi, tam o jednego albo dwóch zbyt wielu,

2. wyłączywszy propozycje przesyłane niegdyś do czasopism i zgłoszenia na konkursy literackie - nigdy nie wysyłałem do nikogo jakichkolwiek tekstów z prośbą o ocenę, opinię, wypowiedź, ustosunkowanie się itd.,

3. wszystkie wypowiedzi publikowane w internecie podpisuję w sposób ułatwiający jednoznaczną - na ile to możliwe - identyfikację autora.

będę wdzięczny za przekazanie powyższych informacji osobom, które mogą być nimi zainteresowane - np. ze względu na uczestniczenie w życiu jednego z wymienionych serwisów.

[piotr czerski]
21 grudnia 2008, 18:57:22
***
koło uniwersytetu do tramwaju wsiadł młody murzyn, a wsiadając potknął się, a potknąwszy się mruknął: kurrrwa - dobitnie, wyraźnie i niemal czysto. a ja przez ułamek sekundy byłem najszczerzej wzruszony, jak gdyby ów młody człowiek powiedział: polsko! kraino piękna, o historii tak trudnej! która wydałaś chopina, waleze i igę wyrwał! ja kocham ciebie, choć to miłość niełatwa!

niewykluczone zresztą, że tak właśnie było.
12 grudnia 2008, 11:59:57
to że w przedostatnim tygodniku powszechnym ukazały się dwa wiersze, pochodzące z dość odległych czasów, w których pozwalałem sobie jeszcze na tak ryzykowne zabawy. teksty są nieśmieszne, mało młodzieżowe i utrzymane w poetyce powszechnie uznawanej za skompromitowaną - za to zaskakująco (dla mnie, po czasie) precyzyjnie skonstruowane. rzecz archiwalna, ale skoro już - poniżej prawidłowy zapis.

***
Wkrótce po szóstej chemii babcia postanawia
umrzeć. Synku mój - mówi, gdy przechodzę obok,
i patrzę tak, aby ukryć, że chcę zapamiętać -
śnił mi się dziś Pan Jezus w niebieskiej sukience
i uśmiechał się do mnie, tak czysto i lekko,
jak ten doktor z hospicjum
.

                                       W poprzek białej ściany
biegnie rybik cukrowy. Gdzieś tam, za zasłoną,
dźwięczy nitka pajęcza, poruszona skrzydłem
muchy, motyla czy ważki. Na gałęzi wróbel,
na podwórku dwa koty, bocian ponad lasem,
zwinne loty jaskółek.

                             Próżny trud ślimaka,
który pnie się po rynnie zerwanej przedwczoraj,
czego jeszcze nie widzi. Tak, jak chmur burzowych,
które zgodnie z prognozą wloką się znad morza.


***
Para staruszków przed wejściem na molo: ona
wciska mi aparat, on już pozuje - kołnierz
poprawia jedną ręką, drugą rozedrgane
kształty kreśli w powietrzu (nieznacznie, wstydliwie) --

Cielisty zarys z lewej to mój palec, dalej
są ich suche figurki, tuż za nimi brama.
W nieostrym tle majaczy długa strzała mola,
skierowana w rybi brzuch morza, w czerń, szum, śluz, sól --

A błysk wykrawa kształty, wyrzyna detale,
wnikliwie wynajduje symptomy rozkładu:
rzednące kępki włosów, więdnące podgardla,
brunatne plamy skórne, mętniejące oczy --

W kogo mierzył przed chwilą ten chłodny obiektyw?
I kto tu w kim przed chwilą wywołał śmiertelność?
01 grudnia 2008, 11:05:25
up