-- z powagą adekwatną do sytuacji pragnę państwu podziękować za głosy oddane w konkursie na blogera roku 2006, dzięki którym to głosom zostałem zwycięzcą w kategorii kultura. oficjalne wyniki znaleźć można tutaj.

-- a teraz: o co mi właściwie chodziło z tym konkursem i co to za dowcip, który miał nie wyjść, ale jednak wyszedł, po jeszcze dokładniejszym sprawdzeniu regulaminu.

-- przy czym uprzedzam, że dowcip może się państwu nie wydać nadmiernie zabawnym. ja mam dziwne poczucie humoru i do rozpuku śmieszą mnie jakieś detale, które innym wydają się godne co najwyżej wzruszenia ramionami. że ktoś stawia portret papieża z żałobną przepaską - pomiędzy kiełbasą i wiejskim chlebem na przykład. czy inne takie.

-- otóż więc: podejmując decyzję o wejściu z impetem w konkursowe szranki, tj. o zamieszczeniu informacji na blogu i w mailingu gadugadu-bloga rozumowałem następująco:

0. najlepsze blogi w każdej z pięciu kategorii wybierane są zgodnie z regulaminem głosami internautów.

1. w kategorii polityka prawie na pewno wygra prawy prosty, prowadzony przez niejakiego galbę - faceta, który z jednej strony ma niesamowitą siłę przebicia, przekładającą się na wysoką popularność i skuteczność w głoszeniu swoich poglądów, a z drugiej - jest, co tu kryć, przedstawicielem betonowej prawicy o zabarwieniu narodowo-katolickim, dla której nawet ja mam lewicowe odchylenia.

2. w kategorii internet i technologie zwycięzcą zostanie riddle, absolutnie zasłużenie. tyle, że cała ta kategoria ma się średnio do wymagań stawianych wybieranemu przez kapitułę najlepszemu blogowi. mówiąc wprost - połowa przedstawicieli kapituły z technicznego bloga riddle'a niczego nie zrozumie.

3. w kategoriach życie i marketing w momencie podejmowania przeze mnie decyzji nie było żadnego bloga, powiedzmy umownie, wyjątkowego - i nieco ryzykownie założyłem, że taki nie zostanie już zgłoszony.

4. w kategorii kultura mogę wygrać, jeżeli tylko zdecyduję się na umieszczenie odpowiedniej informacji na blogu i w mailingu - przez te cztery z górką lata odnalazłem bowiem zaskakująco liczne grono osób, które darzą mnie nie całkiem dla mnie samego zrozumiałą sympatią. i te osoby, rozumowałem, mogą zechcieć oddać swój głos na mnie, jeżeli je o to poprosić.

5. są więc - uznałem - niemałe szanse na to, że w gronie pięciu laureatów znajdzie się galba, riddle, ja - i jeszcze dwie osoby, które nie będą jednak szczególnie silnymi osobowościami internetowymi, a (cytując regulamin) znaczenie ich wpisów dla opinii publicznej i rzeczywistości społeczno-politycznej będzie raczej mikre.

-- takie były założenia. teraz obejrzyjmy uważnie drugą stronę medalu, żeby jasnym stało się, po co były mi te założenia. w roli drugiej strony medalu występuje regulamin.

-- kto się z regulaminem zapozna - ten być może ideę mojego pomysłu odkryje sam. komu zapoznawać się nie chce - wyjaśniam: sedno tkwi w artykule 14., który głosi co następuje:

Kapituła Konkursu spośród właścicieli Najlepszych Blogów, wybranych przez internautów, wybiera Blogera 2006 Roku.

-- cofnijmy się teraz jeszcze na chwilę do artykułu 2., punkt b):

W ramach konkursu przyznane zostaną tytuły oraz nagrody (...):
Najlepszy Blog - dla właściciela bloga, który otrzyma największą liczbę głosów w każdej z 5 kategorii podczas wyborów internautów
.

-- co oznacza, że bloger roku 2006 ma zostać wybrany przez kapitułę spośród owych pięciu zwycięzców kategorii.

-- i w tym właśnie koncept cały: przed oczyma stanęła mi bowiem natychmiast kapituła konkursowa z prześwietną kazimierą, piotrem najsztubem i etatowym felietonistą polityki edwinem bendykiem, która to kapituła zmuszona jest wybierać pomiędzy blogiem geeka, blogiem komuchożercy, blogiem etatowego wyborcy unii polityki realnej - i jeszcze jakimiś dwoma blogami, wszakże (nadal ryzykowne założenie, oczywiście) raczej mdłymi w treści. a przy tym wszystkim wybierając kapituła musi jeszcze mieć na uwadze kryteria z artykułu 15. (poprawność językowa wpisów i dbałość autora o czystość języka polskiego; znaczenie wpisów dla opinii publicznej i rzeczywistości społeczno-politycznej; ciekawy, indywidualny charakter wpisów; zachowanie standardów etycznych), które po prawdzie dyskwalifikują trzy czwarte zgłoszonych blogów. skądinąd kryterium zachowania standardów etycznych powinno otrzymać nagrodę miesiąca w kategorii najbardziej nieostre kryterium klasyfikacyjne.

-- i tę sytuację odnalazłem nadzwyczaj śmieszną: że ta nieszczęsna kapituła będzie musiała jakoś wybrnąć z wyników demokratycznych wyborów internautów, które to wyniki w sensie ideologicznym i praktycznym dla kapituły będą zupełnie niestrawne.

-- takoż zdecydowałem się w rzecz całą zaangażować i rozesłałem wici do tysiąca subskrybentów listy gadugadu-bloga. po czym nastąpiło coś dziwnego, jakiegoś maila dostałem czy może przeczytałem coś w jakimś dotyczącym konkursu tekście na wiadomosci24.pl - grunt, że nagle okazało się, że bloger roku wybierany jest nie spośród pięciu zwycięzców kategorii, ale spośród dwudziestu pięciu finalistów. co cały dowcip oczywiście załatwiało - bo wybrać spośród dwudziestu pięciu coś jednocześnie w miarę ciekawego i poprawnego politycznie to rzecz nietrudna dla dowolnej kapituły. omyłkę zrzuciłem na karb swojego roztargnienia, uznając, że czegoś tam nie doczytałem w regulaminie. stąd uwaga w notce informującej o konkursie - że po dokładnym sprawdzeniu regulaminu (...).

-- które to dokładne i szczegółowe sprawdzenie nastąpiło de facto wczoraj - ujawniając, ku mojemu zaskoczeniu, że jednak miałem rację i w myśl regulaminu kapituła miała wybrać spośród pięciu, a nie dwudziestu pięciu.

-- co oznacza, że przyznanie nagrody i tytułu blogera roku 2006 autorowi bloga krakoff.info było niezgodne z regulaminem konkursu.

-- teraz rzecz najtrudniejsza, czyli wnioski. sytuację można interpretować na kilka sposobów, sam diabeł nie dojdzie zaś, który z nich jest właściwym.

-- sposób pierwszy - organizatorzy konkursu w pewnym momencie zauważyli, że zapędzili się w kozi róg i podjęli decyzję o rozszerzeniu grupy blogów z których wybiera kapituła wbrew regulaminowi (skądinąd schowanemu - linku do niego nie było na stronach głosowania, musiałem każdorazowo odkopywać maila z zaproszeniem do udziału), licząc na to, że nikt nie zauważy. i pewnie nie zauważyłby, gdyby nie to, że właśnie na tym drobnym detalu budowałem sobie pewną teoretyczną sytuację. która natychmiast legła w gruzach po zmianie warunków początkowych.

-- sposób drugi - organizatorzy konkursu wykazali się pewną niefrasobliwością i zredagowaniem regulaminu zajęli się sami, zamiast powierzyć to prawnikowi. od początku więc konkurs miał mieć kształt taki, jaki miał ostatecznie - tyle, że ów planowany kształt nie został prawidłowo i precyzyjnie opisany w regulaminie.

-- sposób trzeci - organizatorzy to ludzie młodzi i pełni szlachetnego, obywatelskiego zapału, którzy do regulaminu podeszli luźno, zakładając sobie, że więcej blogów w ścisłym finale to większe emocje, większe emocje to większy hałas, a większy hałas to większa reklama dla serwisu.

-- sposób czwarty, piąty i kolejne chwilowo pozostają zagadką - obawiam się jednak, że również stawiają organizatorów w świetle niekoniecznie szczególnie korzystnym.

-- i właściwie tutaj dopiero dochodzimy do pewnego sedna sprawy całej - otóż wszystkie konkursy blogowe jawią mi się nader wątpliwymi, a ich prawdziwy sens upatrywałbym niestety wyłącznie w reklamowaniu organizatora. tak było i w przypadku konkursu serwisu blogowego onetu, na którym wygrał jakiś blog z niestrawną liczbą wielokropków, i w przypadku konkursu wiadomosci24.pl. czegóż bowiem można się dowiedzieć z wyników takiego konkursu? ano, że najwięcej czytelników spośród zgłoszonych w branży politycznej ma galba, w technicznej - riddle, a w kulturalnej - ja. przy swojej legendarnej wręcz skromności nie umiem nie zauważyć, że tyle to ja wiedziałem i bez konkursu. a jaki jest sens wyboru dokonywanego przez kapitułę, w składzie której znajdują się tak wybitni znawcy blogów jak kazimiera szczuka? przy czym ja nie próbuję - wbrew pozorom i chęciom - podważać ogólnych kompetencji kapituły jako takiej. muszę tylko zauważyć, że w przypadku blogów o ich wartości decydują często pewne niuanse, które są oczywiste dla osób blogi znających na wylot, a zupełnie niezrozumiałe dla najwybitniejszych nawet ludzi, którzy przychodzą z zewnątrz i stosują dziennikarskie czy literackie kryteria oceny. gdybym ja miał decydować o nagrodzie - dostałby ją galba, nawet jeżeli mam go za zaperzonego cymbała. jest jednak przy tym bez wątpienia charyzmatyczną osobowością internetową i self made manem, który od autora paranoicznych komentarzy na forum gazety wyborczej doszedł do statusu instytucji politblogowej. i który w dodatku, mam wrażenie, coraz trzeźwiej spogląda na rzeczywistość i coraz dokładniej waży słowa - w związku z czym mianem zaperzonego cymbała określam go jedynie za dawne zasługi.

-- cała sprawa ma jeszcze jeden nieprzyjemny wątek, tym razem mnie stawiający w świetle niekorzystnym. rzecz w tym, że wykorzystanie państwa czasu w ramach realizowania jakiegoś swojego pokrętnego planu było zagraniem nie fair. która to refleksja pojawiła się jednak nieco za późno. po wtóre - jeżeli już zgłosiłem się do konkursu to powinienem był pojechać na galę finałową, nawet jeżeli sam termin gala jawił się grubym semantycznym nadużyciem, impreza miała się rozpocząć o godzinie wymuszającej mój przyjazd jeszcze poprzedniego dnia, a organizatorzy dla podgrzania atmosfery postanowili ściągnąć wszystkich dwudziestu pięciu finalistów, informując jednocześnie, że zwrot kosztów zasadniczo jest możliwy, ale lepiej, żebyśmy ten punkt pominęli. powinienem był więc pojechać z szacunku dla państwa głosów - i jeżeli w czymś upatruję nadziei na przebaczenie, to w tym mianowicie, że obecny stan moich finansów pozwala mi na odbycie co najwyżej podróży tramwajem do jelitkowa i z powrotem. zaczynam rozważać czy wzorem michalkiewicza nie umieścić tu numeru konta z informacją o możliwości dokonywania wpłat.

-- oczywiście żartuję. przynajmniej na razie. i właściwie tylko trochę.

-- i jeszcze jedno konieczne wyjaśnienie: w żadnym wypadku nie należy odczytywać tej notki jako próby zdeprecjonowania zwycięzcy, czyli autora bloga krakoff; bloga ciekawego i prowadzonego z zacięciem. aż szkoda, że nie ma podobnej inicjatywy dotyczącej trójmiasta, w którym ostatnio również dzieje się niemało. jedyne, co chciałem pokazać, to sprzeczność wyników konkursu z jego regulaminem.

-- nie chciałbym również, aby cały ten wpis traktowany był jako głos urażonej ambicji. większość czytelników tego bloga zna mnie, jak sądzę, nie od dziś - i ta znajomość, mam nadzieję, może być pewną rękojmią dla właściwego odczytania moich intencji. nie sądzę, żebym sprawiał wrażenie osoby szczególnie łasej na blogowe nagrody i wymagającej od otoczenia dowodów akceptacji i uznania. jakkolwiek takie interpretacje również są możliwe, z czego zdaję sobie sprawę. proszę jednak o możliwie chłodne rozważenie nie tyle mojego pomysłu na dyskusyjnie wesoły dowcip, ale raczej przedstawionych argumentów natury formalnej, te bowiem jawią mi się mocnymi.

-- ze względu na specyficzny charakter całej sprawy i potencjalnie duże emocje jej towarzyszące, a także z uwagi na zawsze istniejącą możliwość mojej omyłki interpretacyjnej, wyjątkowo włączam możliwość komentowania tej notki.

-- wszystkim bez wyjątku finalistom i laureatom najzupełniej szczerze i serdecznie gratuluję.
02 lutego 2007, 21:24:50
up
skomentuj
up
komentarze
32
kreska_
2007-02-16 00:35:16, nat-tor2.aster.pl
skamander: skąd ci się "kramik" wziął:-) _karmnik_ mówię. a jak chcesz dowodów to się może nawet powlokę z aparatem na stację benzynową i zrobię zdjęcie. Na "pomieszczenie tryskaczy" w centrum handlowym też chcesz dowodów? bo akurat mam....
31
*c
2007-02-11 16:19:05, actt212.neoplus.adsl.tpnet.pl
jajo-bajo: dlaczego? przepisy regulaminu w zakresie wyboru tzw. Najlepszych Blogów są akurat spójne i jednoznaczne. chyba, że naruszenie regulaminu w jakimkolwiek miejscu skutkuje (na podstawie jakichś uregulowań prawnych wyższego rzędu, których nie znam) unieważnieniem całego konkursu. w takim przypadku - ja bardzo chętnie.
30
jajo-bajo
2007-02-11 13:43:46, axp38.neoplus.adsl.tpnet.pl

wg tej logiki konkurs jest nieważny; w s z y s c y w nim uczestniczący tracą swoje tytuły. łącznie z piotrem czerskim. ale przecież o to chodzi, prawda?
29
skamander
2007-02-08 18:02:50, 213-238-104-232.adsl.inetia.pl
nie wierze, ze gdzieś ktoś napisała kramik, żądam dowodów:DDD
28
kreska_
2007-02-06 01:40:57, nat-tor2.aster.pl
skamander: stacja stacją, a jak ci się podoba "karmnik deratyzacyjny"?

*c: był taki piękny czas, że mi się w polu "wpisz kod" pojawiało zawsze słowo "kot", a teraz mam jakieś coś innego. protestuję.
27
smiec
2007-02-05 19:45:24, static-62-233-214-86.devs.futuro.pl
Piotrze, sam chyba widzisz, że komentarze bardzo wzbogacają twojego bloga. Może jednak przywrócisz komentowanie na stałe?
Pozdrawiam
26
*c
2007-02-05 12:04:58, acum41.neoplus.adsl.tpnet.pl
jakobe: raczej to drugie. ale ja rozumiem w czym rzecz - gdyby instytucjonalnie przyznali się do błędu to jakiś narowisty niedolaureat mógłby żądać rekompensaty & zadośćuczynienia. ja zasadniczo też wolałbym, żeby okazali się diamentowo szlachetni i przyjęli na klatę konsekwencje - ale życie to nie film.

malwinka: przesłodkie.

M.: było tłumaczone, nie? i zaznaczone, że można nie wierzyć też było.
25
M.
2007-02-05 10:28:30, static-81-219-53-2.devs.futuro.pl
czerski,

po jakiego walca ty tak idziesz w masówę, co? coś daje te konkury? chcesz iPoda, czy jaki plecak, to napisz odezwę, zrobimy ściepę i jedziemy dalej a tak to letko bez sensu - niby piszesz z offu a potem się ślinisz do mas z podium.
24
malwinka
2007-02-04 20:55:34, pc182-34.asystent.ds.polsl.pl
to jak? w wyniku tak złożonego procesu sedymentacji emocjonalnej pozostaje mi wybór pomiędzy pogardzaniem i napastowaniem? :)

musiało trwać 15 minut, żeby nie można bylo tak od razu dostrzec w tekście tych zawoalowanych pokładów tkliwego zrozumienia i niewytłumaczalnego wręcz zaufania

nos poruszył zdezorientowanymi skrzydełkami, po czym chyba się uśmiechnął
23
jakobe
2007-02-04 11:32:01, aik72.neoplus.adsl.tpnet.pl
krótko mówiąc, omamili chuja, panie. a autor wyjaśnień z wyżej albo nie bardzo się orientuje w słowie czytanym, albo w dalszym ciągu próbuje mamić chuja.
22
pewna
2007-02-04 02:18:35, dli164.neoplus.adsl.tpnet.pl
ojacie, ja też mogę
o_O
21
*c
2007-02-04 01:14:39, acuq156.neoplus.adsl.tpnet.pl
alex: myślę, że pechowo trafiłeś na jakiś problem serwera. w kodzie niczego nie zmieniałem od czasu wprowadzenia captcha, a całość jest nieźle przetestowana. niemniej wzmogę czujność.

skamander: tej sztuczki z ręcznym dopisywaniem "&m=c" do adresu? :] nie działa. gość, który projektował ten system ma takie hobby, że stara się przewidywać wszystko. sam jestem ciekaw jakie luki przeoczyłem.

za gratulacje wszystkim dziękuję; myślę, że następna notka wyczerpuje potencjał tego tematu.
20
normanek
2007-02-03 22:10:27, apn-99-40.gprspla.plusgsm.pl
Jakos nie wzbudzilo to we mnie wielkich emocji...
Zagladam co jakis czas na c*.art.pl dla oderwania sie od szarej rzeczywistosci i poczytania czegos "innego". Za kazdym razem klikam we wszystkie linki, ktore nie wydaja mi sie szkodliwe i tak oto oddalem "linka" na czerskiego. Nie czuje sie przy tym wyeksploatowany ani tyci tyci.
Przy czym zmiana regulaminu faktycznie jest nie fair. Bo po co w takim razie w ogole regulamin? Moze od razu napisac: "w ramach zdrowego rozsadku"? Pozbedziemy sie wszelkich zarzutow, ze jestesmy nieslowni... A i subiektywni bardzo bedziemy, do czego przyznawanie sie (wydaje mi sie) staje sie ostatnio bardzo modne.
Przepraszam za za duza ilosc "sie" i gratuluje! ;]
19
nomennescia
2007-02-03 21:08:56, epl181.internetdsl.tpnet.pl
zwycięstwa-mimo wszystko- gratuluję!!
co do regulaminu,to lepiej nie wytykać serwisowi błędu,bo przepisy nigdy nie są jasne,a klauzury generalne robią swoje, do tego[ heh] można je odczytać jak tylko się chce-wykładnie służą pomocą :)
lepiej zadowolić sie śmiechem,bo jak pisałeś ' kto się uśmiecha, do tego świat cały się śmieje' :D
serdeczności
18
skamander
2007-02-03 18:33:17, 213-238-96-5.adsl.inetia.pl
Czerski z innej trochę strony... Ciekawe, ciekawe. Ja się urażona nie czuję, nie głosowałam nawet. Pragnę tylko wyrazić wątpliwość, czy komentarze są wyłączone, czy tez można dokonać skomentować za pomocą pewnej magicznej sztuczki internetowej;). Zresztą sprawdzę to.

A co do odkrywania absurdów rzeczywistości, to mam na zbyciu zdjęcie pułapki na myszy z napisem "stacja deratyzacyjna, nie dotykać".

Wiesz, że tak patetycznie powiem, w świecie porażonym postawami a'la Wojewódzki, gratuluję postawy wobec osób, które na Ciebie głosowały.
17
Magnatka
2007-02-03 17:03:21, 103.50.jawnet.pl
łasy na nagrody blogowe to Ty może nie jesteś, ale na co innego - to i owszem ;) Z tym konkursem to jak z wyborami prezydenckimi - wcześniej jasne kto wygra, tylko że tu chociaż wygrywają najlepsi... pozdrawiam
16
Człowiek O Pięknym Imieniu
2007-02-03 14:56:27, ip-193-192-62-75.ptim.net.pl
sel: Czytaj okiem, a nie tłokiem... Riddle to geek, zgaduj dalej :D
15
sel
2007-02-03 14:15:47, abid190.neoplus.adsl.tpnet.pl
a geekiem to niby ty miałbyś być? :]
14
Alex
2007-02-03 14:00:24, nat-pr2.aster.pl
re: komunikat błędu - pusta strona z linijką tekstu na górze, coś o unable to find entry czy object. W logach to będziesz miał jako wejście z użyciem Konquerora lub aKregatora.
13
*c
2007-02-03 13:55:50, acuq156.neoplus.adsl.tpnet.pl
galba: cymbała, zauważ, złagodziłem jak mogłem ;]. mieliśmy ongiś spięcie na temat przystanku woodstock; a wypowiadając się na ten temat używałeś argumentacji i retoryki żywcem wziętej od rydzyka, więc zaklasyfikowanie cię jako betonu katolicko-narodowego na zasadzie analogii nastąpiło mocno automatycznie. w dodatku wypowiadałeś się przy tym ex cathedra przy jednoczesnej zupełnej nieznajomości zagadnienia. takie to były historie w ów przygodny czas. co do meritum: rozwiązanie z uwzględnieniem deklaracji całkiem okej, podejrzewam jednak za marcinem jagodzińskim, że nikomu już się niczego nie będzie chciało robić. bo i co niby mogą? wyników nie anulują, bo będzie im wstyd; wyjaśnień nie opublikują, bo po co psuć atmosferę. w najlepszym przypadku w przyszłości będą ostrożniejsi - i w sumie to też byłby pewien zysk.
12
Galba
2007-02-03 13:16:33, host-87-99-39-143.lanet.net.pl
Dziękuję za tego "cymbała"... Najbardziej zaskoczył mnie ten beton "katolicko-narodowy". O ile drugi człon jestem w stanie zrozumieć to nie bardzo wiem skąd ów katolicyzm.

Co do meritum: trafne spostrzeżenie. Muszę przyznać, że ja konkursem zainteresowałem się dopiero gdy już mnie ktoś zgłosił a jeszcze poważniej już w trakcie głosowania. Wtedy to postanowiłem przeczytać regulamin (wcześniej widziałem linka do niego ale nie zapoznałem się z nim) i... ku swojemu zdziwieniu stwierdziłem, że nie sposób go "wyklikać" ze strony Wiadomości24.pl. Że jakoś szalenie mi na lekturze regulaminu nie zależało to stwierdziwszy, że dostać go nie jest tak łatwo po prostu odpuściłem. Teraz dowiaduję się, że jednak w regulaminie były ciekawe kwiatki. Zastanawiam się czy coś zrobić z tym tematem. Może zadam pytanie "portalowi" i zobaczymy co odpowiedzą.

PS. Żeby nie było, że pytając chcę koniecznie czegoś dla siebie z góry mogę zadeklarować, że żadne dodatkowe (poza już zdobytym tytułem) nagrody mnie nie interesują. Chodzi o zasadę - nie lubię gdy ktoś ustala prawo, które potem sam łamie. Nie bardzo chcę brać w czymś takim udział.
11
*c
2007-02-03 13:11:23, acul7.neoplus.adsl.tpnet.pl
alex: przede wszystkim i na wstępie - mnie interesują właśnie polskie blogi, bo czytanie w języku obcym mnie męczy, jako przedstawiciela pokolenia na którym angliści uczyli się dopiero zawodu. co więcej - mam pewien sentyment właśnie do tego stereotypowego bloga pod wezwaniem najświętszej nastolatki egzaltowanej; tych niesformalizowanych blogów z pierwszego rzutu. i taki osobisty, skupiony na treści blog milszy mi jest od wszystkich tych z metra ciętych blogów z przyciskami do wykopywania poszczególnych notek. różni ludzie, różne potrzeby, jak mawiają; ja jestem konserwa. natomiast przechodząc do rzeczy: otóż o wartości bloga świadczy w głównej mierze takie trudne do nazwania coś, co można próbować określić jako potencjał albo charyzmę autora (albo, z drugiej mańki, spryt marketingowy). coś, co sprawia, że spośród pięćdziesięciu pisanych ciekawym językiem blogów o zbliżonym profilu tylko jeden zdobywa popularność. coś, co sprawia, że chociaż iksiński i ygrekowski oba są muzyki i oba piszą całkiem ciekawie i dowcipnie o muzyce - to do iksińskiego zagląda się co dnia, a do ygrekowskiego rzadko i niekoniecznie. i osoba z blogami obeznana rozpoznaje takie rzeczy dosyć szybko i bezbłędnie: to jest taki vibe, który się wyczuwa. natomiast osoba z zewnątrz może śmiało uznać, że ygrekowski jest ciekawszy. otóż nie: być może byłby, gdyby pisał felietony do papierowej gazety; brakuje mu jednak czegoś, co jest niezbędne w sieci. adresów wszakże podawać nie będę. co do technikaliów: trackbacki raczej nie, a wywalający się soft - i tu rodzi się pytanie. faktycznie wywalił się skrypt czy może wywalił ostrzeżenie o niepoprawnym kodzie captcha? bo jeżeli to drugie - to cała treść komentarza powinna być również wyświetlona, właśnie po to, żeby nikt nie tracił wpisów.

malwinka: a ti ti ti! nie możemy się troszkę zdecydować, czy chcemy być napastliwi, czy złośliwie ironiczni, co? i troszkę sami nie wiemy, czy bardziej pogardzamy, czy może jednak tylko chcielibyśmy pogardzać, co? a koniec końców siedzimy kwadrans przed monitorem próbując wymyślić cięty komentarz i w ten sposób marnotrawimy czas, który moglibyśmy poświęcić na jakieś działanie konstruktywne - nie? i jeszcze na końcu uśmiechamy się do siebie, bo nam się wydaje, żeśmy powiedzieli coś dowcipnie inteligentnego, prawda? no, to się uśmiechajmy. kto się uśmiecha, do tego świat cały się śmieje. z pozdrowieniami, całując w nos, piotruś.
10
malwinka
2007-02-03 11:32:42, pc182-34.asystent.ds.polsl.pl
Dziwię się, że chce Ci się brać udział w jakichś głupkowatych konkursach.
Może są jeszcze na świecie jakieś przyzwoite i sensowne zajęcia, które w przełożeniu materialnym, pozwalają na zakup biletu gdzieś dalej niż doJelitkowa.
(Znając przebiegłość autora, pewno daję się teraz złapać w 'pułapkę zatajenia
informacji o punkcie startowym podróży'.)
Myślę, że w przyszłym roku kapituła powinna powołać kategorię "blog o największej zawartości pychy w pysze" - to byłoby interesujące :) - nominowaliby
oczywiście czytelnicy (choć w czasach bezkrytycznej pogoni za sławą ten oczywizm należy poddać wątpliwości).
No ale co tam, osoby o legendarnej wręcz skromności nie muszą się martwić.

Z gratulacjami i życzeniami stawania się tym kim by się chciało być,
Malwinka

9
anastazy
2007-02-03 01:57:16, ahv101.neoplus.adsl.tpnet.pl
załosny jestes panie czerski.
8
Alex
2007-02-03 01:51:30, nat-pr2.aster.pl
A tak właściwie to jakie niuanse decydują o wartości bloga? Pytanie to
zadaję całkiem poważnie bo polska blogosfera jakoś nie jest dla mnie jakoś
szczególnie wartościowa jako całość, blogów czytam sporo a nawet dużo ale
prawie wyłącznie amerykańskich (z .pl to jest: WO, net
to, niniejszy, barb arellę i
paru bliższych i dalszych znajomych (chociaż tu też powinienem wliczyć np WO
i chyba też Marcina).
Znaczy oczywiście mógłbym wyhcodząc z bloków powiedzieć, że polskiej
blogosferze zaszkodził mem blogusia pisanego przez egzaltowaną nastolatkę,
ale kiedy czytam, że niejakie kataryna jest „liderem opinii” to
zapala mi się takie wielkie WTF nad głową, po przeczytaniu tego określenia
próbowałem czytać w/w bloga, i nic, kompletnie nic, jakbym znowu musiał
przebijać się przez hałdę papierowych maszynopisów nadesłanych na konkurs
literacki Esensji. I nie wiem co czyni
bloga wartościowym poza tym, że pisanie go w języku Reja i Kochanowskiego
czyni go dla mnie bezwartościowym z przyjedynkową pewnością.
A taki Waiter Rant wyjął mi dwa
tygodnie z życia pozapracowego. Tak ot.
Więc chętnie poznałbym, like, wartości polskiej blogosfery bo zaczynam już myśleć w lengłydżu.
I jeszcze uwaga techniczna, prosiłbym o trackbacki i jeszcze o niewywalanie się softu, ponieważ gdybym przebiegle nie zapisał sobie większej część tego komentarza to zostałby zjedzony cyinicznym komunkatem błędu.
7
bruklin
2007-02-03 01:51:21, chello087206169181.chello.pl
gratuluje tego co było do przewidzenia, zarazem dziwie się, że nikt nie kwestionował regulaminu konkursu! następnym razem to Ty będziesz w Jury :D
6
gekon
2007-02-03 01:48:57, abmb181.neoplus.adsl.tpnet.pl
A ja specjalnie im mojego spamowego mejla podałem... ale przynajmniej pośmialiśmy się.
5
*c
2007-02-03 01:24:50, acul7.neoplus.adsl.tpnet.pl
jan pomsta: z tym blogiem p4 nie byłbym wcale taki pewny. wystarczy spojrzeć na liczbę komentarzy pod notkami. p4 to aktualnie temat generujący duży ruch, widzę, co się dzieje na gronie. ludzie mogli klikać bez żadnych wspomagaczy.

lecho: gdybym nie dostał żadnej nagrody napisałbym prawdopodobnie to samo. jedyna sytuacja obalająca moje rozumowanie to taka, w której nagrodę główną faktycznie dostaje jeden z blogów roku w poszczególnych kategoriach - wtedy zostałbym z głupią miną, dyplomem w ręce i bez szans na wyjaśnienie, że to takie żarty miały być, bo ja myślałem, że oni będą głosować inaczej (itd.).
4
lecho
2007-02-03 00:55:36, user0.220.udn.pl
no trochę to brzmi jak głos urażonej ambicji. ciekawe co byś wymyślił gdybyś żadnej nagrody nie dostał :P
trzeba było prowadzic bloga na onecie to byś zgarnął nagrodę w kategorii http://blog.onet.pl/blogroku2006/kategor ia_wyniki.html?catId=18
i iPoda byś zgarnął...
3
jan pomsta
2007-02-03 00:10:30, staticline10612.toya.net.pl
eksperyment wykonany, lecz niestety nieudany.

1. wielce czcigodna kapituła ma takie kompetencje do wyboru bloggera roku jak nie przymierzając ja do wskazania fizyka dekady. tzn. niby są to jakieś starannie wyselekcjonowane (czyt.: z łapanki) nazwiska (najsztub, ssuka), ale żeby z blogami coś więcej wspólnego ci państwo, to raczej nie sądzę. jak nie wierzycie, obczajcie "bloga" ssuki na salonie. może edwin bendyk trochę kuma bazę, choć też bardziej z naciskiem na trochę niż na kuma.

2. głos demosu również mało przekonujący, skoro do pierwszej piątki w kategorii internet i technologie dostaje się blogopodobna reklamówka nowego operatora komórek, obecna online od... 9 grudnia '06. zwyczajnie nie wierzę, żeby po tym samym necie, po którym i my klikamy, klikało także aż tylu idiotów, na poważnie uznających wspomnianego wyżej potworka za "bloga roku 2006", więc choć oczywiście mogę nie doceniać intelektualnego potencjału naszych braci w sieci, obstawiam raczej całe mnóstwo fałszywych maili na darmowych serwerach. mówiąc krótko: coś tu śmierdzi.

3. wytknięte w notce wałki w regulaminie tylko dopełniają obrazu nędzy, rozpaczy i ogólnej żenady.

4. a tak naprawdę jedynym realnym zwycięzcą konkursu są wiadomosci24.pl - lamerska strona z fatalnymi językowo tekstami, której udało się SIĘ wypromować na poważny internetowy serwis organizujący poważne internetowe plebiscyty. jakiekolwiek zatem szczytne intencje przyświecałyby panu, panie czerski, nie uważam, by firmowanie tego niecnego przedsięwzięcia własnym - znanym przecież i lubianym - nazwiskiem było pomysłem bardzo dobrym, dobrym lub choćby tylko takim sobie. nie warto, jak sądzę.

4. co oczywiście nie zmienia faktu, że gratuluję sukcesu etc., etc., nawet mimo że patrząc na pańskich konkurentów w kategorii kultura, mieliśmy tu raczej mecz do jednej bramki, żeby nie powiedzieć, że paraolimpiadę. to w niczym chyba nie umniejsza. pozdrowienia.
2
Marcin Jagodziński
2007-02-02 21:58:53, chello062179069061.chello.pl
"dbałość autora o czystość języka polskiego;
[...]
ciekawy, indywidualny charakter wpisów;"

na moim blogusiu te dwie cechy tworzą piękną, wewnętrznie sprzeczną, całość :)
1
Kajetan (TM)
2007-02-02 21:55:41, net3.pai.net.pl
Ach, cóż to za sytuacja: po raz pierwszy od wielu wpisów komentarze włączone i żadnego jeszcze... Zaczynam trochę rozumieć ludzi, którzy na gadugadu.blog doznawali orgazmu bez stosunku będąc Tymi Pierwszymi :) Doświadczenie - cudze - uczy jednak że taki wpis kończył się zazwyczaj byciem drugim.
A więc bez krzyczenia, żem pierwszy składam serdeczne gratulacje za bycie najlepszym w kategorii kultura.
up