Towary Zastępcze: Ciche dni

Zespół Towary Zastępcze formalnie powstał w roku 2003 – z kolegą Piotrowskim wymyśliliśmy wówczas, że będziemy tworzyć jedyny na świecie zespół muzyczny programowo nie prowadzący żadnej działalności. Najdalej po tygodniu nie pamiętaliśmy już o sprawie, ale kiedy w 2006 roku w pobliżu pojawił się Borys Kossakowski przypomnieliśmy sobie o tamtym pomyśle i zdecydowaliśmy się na wykorzystywanie wybranej wówczas nazwy, co w wymiarze symbolicznym oznaczało także kontynuację koncepcji zespołu à rebours.

Czego bowiem byliśmy pewni – to że nie chcemy zespołu serio, sposobem na uniknięcie powagi miało być zaś bezkompromisowe zachowywanie powagi śmiertelnej. Spośród wszystkich młodzieńczych wierszy wybraliśmy więc trzynaście najbardziej melancholijnych, dbając o to, aby w każdym pojawił się co najmniej jeden z klasycznych motywów specyficznej odmiany literatury dla młodzieży, tj. papierosy, wódka, albo zawiedzione uczucia; Borys przeprowadził dodatkowo selekcję swoich kompozycji, starannie eliminując melodie podejrzane o nadmierną skoczność. Po bodaj trzech miesiącach nagrań materiał był gotowy – uzupełniliśmy go fotografiami przedstawiającymi trzech ostentacyjnie ponurych facetów siedzących w półmroku nad herbatą w butelce po Żołądkowej Gorzkiej (w tle stały pożyczone ze sklepu bieliźniarskiego manekiny damskie we wściekle złotym kolorze) oraz informacją prasową, w myśl której

Muzyka Towarów Zastępczych najczęściej określana bywa mianem depresyjnego elektroreggae, chociaż niektórzy krytycy wolą umieszczać ją w nurcie melancholijnego, industrialnego postdisko. (…) Brzmienie (…), będące wypadkową tych szerokich zainteresowań i przenikających się wpływów stylistycznych, sytuuje materiał z płyty „Ciche dni” w amorficznej, falującej przestrzeni dźwiękowej pomiędzy takimi grupami jak Świetliki i Kombi.

Całość wydawała mi się bardzo zabawna – po wydaniu płyty okazało się, że prawie nikt tego poglądu nie podzielał. Grono słuchaczy rosło wprawdzie szybko, ale przyjmowało materiał w formie zastanej, używając go jako podkładu muzycznego w czasie libacji alkoholowych – też dobrze; gorzej, że podobnie rzecz miała się z krytykami, spośród których ironię wyłapał bodaj tylko Marcin Staniszewski z „Dziennika”. Paweł Dunin-Wąsowicz odkrył, że Towary Zastępcze kserują ze Świetlików, a na łamach „Magazynu OBYWATEL” Krzysztof Kędziora opublikował skądinąd bardzo pozytywną recenzję, akcentującą walor autentyczności przekazu. Trudno, co zrobić.

(Niefortunnym byłoby jednak wrażenie, że „Ciche dni” były w zamyśle zamaskowaną, a prostą parodią twórczości Świetlików. Nie. Określiłbym nasz zamysł raczej jako rodzaj czułej ironii, odnoszącej się do pewnych aspektów formy raczej, niż do treści.)

Album „Ciche dni” w formie zestawu plików .mp3 można znaleźć i pobrać pod adresem:

Płyta CD dostępna jest jako dodatek do 24. numeru pisma Ha!art. Zakup możliwy jest pod adresem:

__________

  

Teksty w serwisie: Creative Commons License
(= dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska)