Towary Zastępcze: Dolne Miasto OST
W pierwszej scenie wprowadzającego filmu mówię (właśc. postać, którą odgrywam, mówi), że szukaliśmy jakiegoś pomysłu na płytę i ktoś zaproponował czarny kryminał. To wyznanie autoironiczne – choć ironia polega w tym przypadku na publicznym ujawnieniu stanu faktycznego: przystępując do pracy nad płytą rzeczywiście szukaliśmy dopiero pomysłu, który pozwoliłby zrobić coś nowego, a jednocześnie – zachować tzw. duch gry zespołu.
Ostatecznie zdecydowaliśmy się na wykorzystanie schematu kryminału noir i wypełnienie go – tradycyjnie już – zużytymi kliszami i nieco absurdalnie dobranymi cytatami: płaszcz jest więc podniszczony, alkohol tani, dziwka piękna, a zaułek ciemny; Władysław Broniewski pisze, a następnie drze na strzępy list do Raymonda Chandlera, a Wisława Szymborska tańczy w parze ze Sławomirem Borewiczem. Koniec końców mordercą okazuje się detektyw, co wprawdzie łamie jedną z klasycznych zasad, ale za to posiada cenny w tym przypadku walor przewidywalności. Projektowi nadaliśmy dodatkowo otwartą formę szkatułkową – dygresyjna fabuła historii opowiadanej (oczywiście: nieliniowo) na płycie staje się pretekstem dla postrzępionej fabuły krótkich, paradokumentalnych filmów, w których ukryte są tropy prowadzące do świata wprawdzie wirtualnego, ale zewnętrznego względem obu opowieści wewnętrznych…
“Dolne Miasto OST” jest więc postmodernistycznym frankensteinem: metaliterackim projektem-monstrum, w którym intertekstualność i eklektyzm wyprowadzone zostały poza granice rozsądku, a cała rozbudowana gra, w jaką wciągany jest odbiorca, nie oferuje mu – bo nie może zaoferować – nagrody innej niż przyjemność grania. Najważniejsze zaś są – jak zawsze – te pytania, które nie zostały zadane wprost: gdzie przebiegają, jeżeli przebiegają, granice między tekstem a kontekstem i kontekstem a światem? czy gra, której celem jest gra, jest nadal grą? czy opowieść, polepiona wyłącznie z fragmentów opowieści, jest opowieścią – czy tylko pozbawionym życia wariantem, suchą permutacją, jedną z miliona identycznych w swojej różnorodności? czy rzeczywiście te kwestie są właściwą treścią projektu – czy może chcieliśmy się po prostu pobawić w policjantów i złodziei?
Przygodę na “Dolnym Mieście” można zacząć w różnych miejscach – główne wejście jest tu:
Encyklopedyczny opis projektu, zawierający m.in. adresy ukrytych serwisów WWW, znaleźć można na Wikipedii:
__________
